« Affliction » (1997): Paul Schrader zagłębia się w spiralę człowieka nawiedzanego przez rodzinę

dans « affliction » (1997), paul schrader suit un homme rongé par ses blessures familiales, qui s’enfonce peu à peu dans une spirale tragique.

W „Affliction” Paul Schrader śledzi losy Wade’a Whitehouse’a, policjanta z New Hampshire, którego śledztwo w sprawie podejrzanej śmierci przywołuje rany z dzieciństwa naznaczonego tyranią ojca. Ten zimowy dramat z Nickiem Nolte’em w roli głównej przygląda się dziedziczeniu przemocy i powolnemu upadkowi człowieka, który myli sprawiedliwość, zemstę i zadośćuczynienie.

W Affliction Paul Schrader śledzi losy Wade’a Whitehouse’a, policjanta z małego miasteczka w New Hampshire, którego śledztwo przywołuje rodzinne rany. Podejrzana śmierć myśliwego staje się stopniowo zwierciadłem dawnego gniewu, podsycanego przemocą ze strony tyranicznego ojca. Film z Nickiem Nolte’em i Jamesem Coburnem w rolach głównych łączy opowieść kryminalną z portretem człowieka, który szuka sprawiedliwości na zewnątrz, lecz nie potrafi uciec przed własnymi demonami. Wśród nieustannie padającego śniegu ta intymna tragedia podejmuje temat dziedziczenia przemocy i kruchej możliwości jej przerwania.

Paul Schrader, od pisania scenariuszy do reżyserowania udręczonych dusz

W 1997 roku nazwisko Paula Schradera kojarzy się przede wszystkim wielu kinomanom z wielkimi scenariuszami napisanymi dla innych reżyserów. Napisał między innymi Taxi Driver i Raging Bull dla Martina Scorsesego — dwa wybitne dzieła, które na trwałe ukształtowały obraz amerykańskiego kina. Ta reputacja scenarzysty przesłania jednak niekiedy bogaty i wyjątkowy dorobek Schradera jako reżysera.

Od Blue Collar przez Mishima, a następnie od Patty Hearst po Light Sleeper, Schrader tworzy kino zaludnione przez osamotnione jednostki, pochłonięte dążeniem, które je wyniszcza. Jego jedyny wielki sukces komercyjny, American Gigolo, miał wówczas premierę niemal dwadzieścia lat wcześniej. Za wyrafinowaną powierzchownością film skrywa radykalizm, który utrudnia jednoznaczną ocenę miejsca reżysera w Hollywood.

Przeszkody finansowe i trudności ze znalezieniem publiczności towarzyszą więc wielu jego projektom. Od lat 90. Schrader częściej sięga po utwory literackie — po The Comfort of Strangers, adaptacji powieści Iana McEwana, oraz Touch, opartej na prozie Elmore’a Leonarda. Ta zmiana nie oznacza porzucenia jego obsesji, lecz dostarcza mu nowych postaci i materiału do zgłębiania winy, izolacji i potrzeby odkupienia.

Spotkanie z Russellem Banksem i Ameryka ludzi zepchniętych na margines

Powieść Affliction, opublikowana przez Russella Banksa w 1989 roku, daje Schraderowi znajome pole do działania. Banks interesuje się zwyczajnym życiem, jednostkami osłabionymi przez swoje otoczenie oraz rodzinami, w których rany przechodzą z pokolenia na pokolenie. Jego bohaterowie często balansują na granicy załamania, nie mając zasobów, które pozwoliłyby im wyrwać się z własnego położenia.

Ta wizja jest bliska reżyserowi, który w Blue Collar sportretował już robotników uwikłanych w społeczne i ekonomiczne układy sił. U obu twórców przemoc nie pojawia się jako odosobniony wypadek. Raczej dojrzewa wśród upokorzeń, frustracji i przemilczeń, aż staje się dla tych, którzy jej doświadczają, odpowiedzią równie niszczycielską, co nieuniknioną.

Losy Wade’a nadają temu fatum konkretną postać. Jest rozwiedziony, ma małą córkę i nie czuje się swobodnie w relacjach z innymi, a alkohol i wybuchy gniewu jeszcze bardziej komplikują jego codzienność. Jego życie zdaje się już oplecione ranami, których nie potrafi ani nazwać, ani się nimi z kimś podzielić.

Reżyser chciał nakręcić film wcześniej, ale mroczny charakter opowieści zniechęcał finansujących. Zależało mu również na obsadzeniu w głównej roli Nicka Nolte’ego, który po kilku sukcesach był wówczas bardzo rozchwytywany i trudno było go od razu zaangażować. Projekt czeka, a aktor powoli wciela się w postać wymagającą zarówno fizycznej obecności, jak i wielkiej emocjonalnej powściągliwości.

Śledztwo kryminalne, które otwiera drzwi do przeszłości

W małym, zaśnieżonym miasteczku w New Hampshire Wade pracuje jako policjant i zajmuje się sprawą śmierci zamożnego przedsiębiorcy, który zginął podczas polowania. Okoliczności wydają mu się podejrzane, a on z coraz większą determinacją trzyma się szczegółów. Sprawa daje mu wreszcie cel, ale energia, którą w nią wkłada, ujawnia również gniew, który istniał w nim już wcześniej.

Poszukiwania Wade’a nie prowadzą wyłącznie do potencjalnego sprawcy. Zawodzą go z powrotem ku ojcu, brutalnemu człowiekowi, którego autorytet odcisnął piętno na obu synach i głęboko naznaczył ich relacje z innymi. Obecność ojca zmienia śledztwo w rodzinną konfrontację, w której przeszłość przestaje być jedynie opowieścią.

Wydarzenia komentuje głos Rolfe’a, brata Wade’a, granego przez Willema Dafoe. Opowiada z osobliwej perspektywy — jest zarazem blisko tej historii i w dużej mierze pozostaje poza jej biegiem. Jego spojrzenie nie rozwiewa niejasności, ale dyskretnie prowadzi widza ku ranom, które kształtują zachowanie jego brata.

Ta niekonwencjonalna narracja przywodzi na myśl bliską Schraderowi figurę bohatera nawiedzanego przez własne myśli, takiego jak Travis Bickle z Taxi Driver. Tutaj jednak głos narratora nie należy do człowieka, który podejmuje działania. Opowieść rozdziela Wade’a, zamkniętego w pilnej potrzebie działania, i Rolfe’a, który po fakcie próbuje nadać jego czynom sens.

W miarę postępów śledztwa poszukiwanie prawdy miesza się z próbą osobistego zadośćuczynienia. Wade chce wskazać winnego, ale coraz mniej odróżnia sprawiedliwość od zemsty. Wierząc, że zbliża się do wyjaśnienia, coraz głębiej pogrąża się w spirali, w której każda odpowiedź zdaje się podsycać jego furię.

Inszenizacja przemocy, która zatruwa teraźniejszość

Śnieg niemal bez przerwy otula scenerię i nadaje krajobrazom pozorny bezruch. Schrader wybiera precyzyjne, czasem nieruchome kadry, w których ruch postaci wydaje się stłumionym poruszeniem. Już od napisów początkowych kompozycja podzielona na małe kadry i muzyka Michaela Brooka budują atmosferę jednocześnie chłodną i niepokojącą.

Wspomnienia rodzinne zakłócają tę pozorną stabilność. Wkraczają nagle, zmieniając format i fakturę obrazu. Czarno-białe zdjęcia, kamera z ręki i gwałtowne zoomy nadają przeszłości szczególną surowość, jakby samej pamięci nie dało się opowiedzieć bez przemocy.

Retrospekcje pokazują obu braci z dzieciństwa i ich ojca, którego brutalność ukształtowała ich sposób postrzegania świata. Reżyseria nie sprowadza tych scen do prostych psychologicznych wyjaśnień. Sprawia, że ciążą nad teraźniejszością, w której każdy konflikt zdaje się przywoływać jeszcze dawniejsze doświadczenia.

Kiedy ojciec wreszcie pojawia się w teraźniejszości, nie jest już tylko budzącym lęk wspomnieniem. Konfrontacja z Wade’em nadaje widzialną postać latom urazy i strachu. Rodzina znów jest razem, lecz pojednanie wydaje się niemożliwe, skoro każdy gest i każde słowo noszą ślady konfliktu.

Nick Nolte tworzy postać głęboko pękniętego bohatera, nie próbując za wszelką cenę uczynić go sympatycznym. Jego ciężki chód, milczenie i nagłe zmiany nastroju ukazują nieustanny wysiłek, jaki wkłada w zachowanie pozorów kontroli. W jego kreacji współistnieją bezbronność Wade’a i zagrożenie, jakie stanowi on dla tych, którzy się do niego zbliżają.

James Coburn w roli ojca narzuca niepokojący autorytet, a Willem Dafoe nadaje Rolfe’owi dystans podszyty współczuciem. Gra trójki aktorów ukazuje różne sposoby dźwigania tego samego dziedzictwa: konfrontację, wycofanie i próbę zrozumienia. Aby pogłębić tę refleksję nad figurami autorytetu i wewnętrznymi konfliktami w kinie, warto również poznać tę analizę twórczości Paula Schradera, a także omówienie wizji Spike’a Lee w filmie Malcolm X.

Film nie przedstawia śledztwa policyjnego, które miałoby zakończyć się pocieszającą, ostateczną odpowiedzią. Morderstwo staje się raczej bodźcem do kryzysu, który już wcześniej był obecny — ukryty w gestach Wade’a i historii jego rodziny. Schrader odchodzi w ten sposób od konwencji kryminału, by przyjrzeć się chwili, w której obsesja staje się sposobem na życie.

Przemoc mężczyzn jawi się jako dziedzictwo, którego powtarzania być może można odmówić. W ostatnich minutach słowa Rolfe’a otwierają szczelinę, nie zacierając szkód ani nie gwarantując szczęśliwego zakończenia. Ta perspektywa nadaje filmowi nieoczekiwaną subtelność: w samym sercu rozpaczy nowy dystans mógłby jeszcze pozwolić zerwać z zemstą.

Pokazany w Wenecji w 1997 roku film Affliction trafia do kin w Stanach Zjednoczonych dopiero pod koniec 1998 roku, a we Francji w 1999 roku. Spotyka się z bardzo przychylnym przyjęciem krytyków; James Coburn otrzymuje Oscara dla najlepszego aktora drugoplanowego, a Nick Nolte zostaje nominowany. Film pozostaje jednak mało znany szerokiej publiczności, dlatego jego ponowne odkrycie w wysokiej rozdzielczości ma szczególną wartość.

Wydanie Blu-ray pozwala dziś docenić precyzję kadrów, zmiany faktury obrazu i milczącą obecność zimowych krajobrazów. Zawiera również dodatek poświęcony filmowi z udziałem Samuela Blumenfelda, który omawia jego wybory i inspiracje. To wydanie przywraca blask ważnemu dziełu Schradera, którego mroczność idzie w parze z niezwykle dopracowanym scenariuszem.

Intymna tragedia w sercu Ameryki

W Affliction Paul Schrader nie opowiada jedynie o śledztwie kryminalnym: przygląda się człowiekowi, który w przemocy związanej z morderstwem szuka wyjaśnienia przemocy kształtującej jego własne życie. Wade Whitehouse wierzy, że odkrywając prawdę o śmierci myśliwego, zdoła zaprowadzić porządek w świecie. Każdy kolejny trop prowadzi go jednak do starszej rany, do ojca, którego brutalny autorytet pozostawił w nim głębokie ślady. Śledztwo staje się więc zniekształconym zwierciadłem jego rodzinnej historii, a obietnica sprawiedliwości stopniowo zlewa się z pragnieniem zemsty.

Siła filmu tkwi w tej spirali, ukazanej bez pobłażliwości i bez sprowadzania Wade’a do roli potwora czy ofiary. Nick Nolte nadaje mu szorstką obecność, pełną niezręczności, gniewu i tłumionej kruchości. James Coburn wciela się w ojca, którego przemoc zdaje się trwać przez lata, nie tracąc na sile. Rany przechodzą z pokolenia na pokolenie, więzi się rozpadają, a zaśnieżona społeczność staje się zamkniętą scenerią przeszłości, która nie chce opuścić bohaterów.

A jednak Affliction nie ogranicza się do rozpaczliwego stwierdzenia, że nie da się przerwać dziedziczenia przemocy. Głos Rolfe’a, dyskretny i naznaczony żałobą, wprowadza dystans, który pozwala spojrzeć na tę historię z innej perspektywy. W ostatnich chwilach daje się dostrzec krucha możliwość: uznanie doznanej przemocy być może stanowi pierwszy krok do odmowy jej przekazywania dalej. Schrader nie obiecuje łatwego zadośćuczynienia ani pewnego odkupienia. Pozostawia jedynie szczelinę w szczękach fatum, wąską przestrzeń, w której dystans mógłby zastąpić odwet.

Niemal trzydzieści lat po realizacji film wciąż porusza tym, jak zamienia kryminał w intymną tragedię. Pod śniegiem, w toku śledztwa pochłaniającego człowieka, który je prowadzi, stawia pytania o rodzinę, męskość i spustoszenie, jakie sieje milczenie. To surowe, pełne życia dzieło, którego ból trwa długo po tym, jak śledztwo przestaje być najważniejszą sprawą.

Przewijanie do góry